Bóg nie wchodzi z butami w życie człowieka. Albo człowiek wierzy Bogu albo wierzy w zabobony, w amulety, magię, tajemnicze karty i tym podobne. Ale jak tutaj obok tych wszystkich słów odnieść pierwszą część DEKALOGU i I przykazanie: ,,Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!”. 
Trzy pierwsze przykazania Dekalogu, zwane też przykazaniami pierwszej tablicy, dotyczą relacji człowieka do Boga, określają, co człowiek powinien czynić, a czego unikać, aby mógł żyć w bliskości Boga. Może się jednak zrodzić pytanie: dlaczego Pan Bóg dał właśnie takie przykazania i dlaczego umieścił je na samym początku, a więc potraktował jako podstawowe, fundamentalne? Czy chciał tylko przypomnieć człowiekowi o czci należnej Stwórcy, czy też zawarł w nich jeszcze inne prawdy?
W czym tkwi niebezpieczeństwo zabobonu? Możemy uwierzyć, że nasz los zdeterminuje kawałek wosku, karty czy Bogu ducha winny kot. Taki zabobon zaczyna dotykać całego naszego życia, wszystkich naszych wyborów wyborów.
My, Chrześcijanie, nie jesteśmy przesądni, ale na wszelki wypadek: panna młoda nie pokaże się przed ślubem narzeczonemu w sukni ślubnej, w kieszeni pana młodego nie może zabraknąć drobnych, które zapewnią dostatek rodzinie, a młodej parze nie wolno zawracać z drogi do kościoła, nawet jeśli o czymś zapomnieli.
Aha! Jeśli obrączki (nie daj Boże!), upadną na posadzkę, podnieść je może wyłącznie ksiądz. Na weselu, po wzniesieniu pierwszego toastu, nowożeńcy powinni energicznie wyrzucić kieliszki za siebie. Rozbiły się z wielkim hukiem? Uff! Będzie powodzenie!
Dlaczego jesteśmy zabobonni? Może wynika to stąd, że – jak z kpiną powiedział kiedyś jeden z muzyków słoweńskiego Lai- bacha – „My w Boga wierzymy, ale Mu nie ufamy”. Wszystko można uczynić zabobonem. Granica jest krucha. Czy Łotysze, którzy, wchodząc do świątyń, piją wodę święconą, są przesądni? Jeśli tak, to czy Jezus wysłałby niewidomego do sadzawki Siloe? Granica jest cienka, przebiega przez ludzkie serce.